Błędy gramatyczne to nie tylko nieodpowiednia odmiana wyrazów, czyli fleksja. Można do nich zaliczyć także zdania, które mają zły szyk lub sprawiają, że odbiorca może być wprowadzony w błąd. Jednym z popularniejszych zdań w literaturze polskiej jest cytat z W pustyni i w puszczy: Jeśli ktoś Kalemu zabrać krowy, to jest zły
Będą to błędy słyszane w mowie. Głównie błędy gramatyczne. Przykładem błędu gramatycznego może być błąd fleksyjny, czyli błąd związany z odmianą rzeczownika przez przypadki. Ale nie chcę Ci opowiadać o teorii gramatyki, a o praktyce. Jeśli interesuje Cię teoria to podlinkuję w transkrypcji do odpowiedniego źródła
Nasz korektor online to internetowe narzędzie, którego zadaniem jest sprawdzanie pisowni pod względem poprawności językowej. Wszelkie błędy ortograficzne, interpunkcyjne, gramatyczne, stylistyczne czy też literówki, a szczególnie Twoje wątpliwości językowe znikną w mgnieniu oka. Gdy wkleisz tekst w wyznaczone miejsce, korektor
Z okazji Międzynarodowego Dnia Języka Ojczystego portal Nadwyraz.com opublikował raport dotyczący językowych wpadek Polaków, które można znaleźć w internecie. Raport opiera się na postach, które Polacy publikowali m.in. w mediach społecznościowych (Facebook, Twitter, YouTube), na portalach różnego typu czy forach internetowych.
Ostatnie wyniki badań wykazały, że na przestrzeni lat niespecjalnie poprawiliśmy naszą polszczyznę. Co gorsza – wciąż popełniamy te same błędy. Najświeższy raport obejmuje materiały zebrane od 1 stycznia do 31 grudnia 2021 roku. Dane pozyskano przy użyciu specjalnych narzędzi, a także własnego monitoringu.
jelaskan perbedaan seni patung dengan seni pahat. Bardzo lubimy poprawiać czyjeś błędy. Człowiek czuje się wtedy taki jakiś mądrzejszy. Ja też kiedyś lubiłam, ale potem okazało się, że nie wszystko jest takie czarno-białe. Nawet w języku, a zwłaszcza w języku polskim. Poniżej znajdziesz kilka przykładów takich słów, wyrażeń, form, których używanie bywa wytykane jako błąd, choć wcale nim nie jest. Dzień dzisiejszy#niekłamMedykaTe policjantyOtwarł drzwi czy otworzył drzwi?Hodować czy uprawiać? O normie językowej Niezależnie od tego, czy w języku polskim wyróżnimy dwie normy – wzorcową i potoczną (jak prof. A. Markowski), czy uznajemy, że istnieje jedna, ale w jej ramach możemy mówić bardziej lub mniej starannie (jak prof. J. Bralczyk), prawdą jest, że dopuszczalność pewnych form w języku uzależniona jest od środowiska, w jakim zostały użyte. Czy przemawiamy jako prezydent, jako ksiądz z ambony, pani z radia lub telewizji, wpływowy bloger podczas transmisji live na Facebooku, czy jako ojciec rodziny w czasie Wigilii, zakochany chłopak do dziewczyny, matka do dziecka. Pewne formy są dopuszczone w języku mniej starannym, przez innych zaliczanym do normy potocznej (użytkowej), inne są poprawne tylko w języku specjalistycznym lub regionalnym. Są też błędy, czyli formy nie akceptowane w żadnym kontekście, ale nimi się tutaj nie zajmuję. Dzień dzisiejszy To wyrażenie można znaleźć w wielu zestawieniach powszechnych błędów językowych. Tylko że to nie jest błąd. Owszem, lepiej mówić dziś/dzisiaj, ale nadal – to nie jest błąd. Sformułowanie dzień dzisiejszy ma w sobie cechy pleonazmu, ponieważ dziś/dzisiaj wywodzi się od dzień. Ale w procesie rozwoju języka słowa te oddzieliły się znaczeniowo od siebie. Skoro zaś mówimy dzień wczorajszy i dzień jutrzejszy, to można mówić również dzień dzisiejszy. Inna sprawa, że wyrażenie to (jak również te odnoszące się do wczoraj i jutro) jest nadużywane. Należy ono do karceryzmów, czyli słów z języka urzędniczego (podobnie jak sformułowanie na dzień dzisiejszy, za którym językoznawcy normatywiści nie przepadają, choć nie jest ono błędne). (…) połączenie wyrazowe dzień dzisiejszy jest… przydatne. Występuje np. we frazeologizmie “żyć dniem dzisiejszym” czy w zwrocie “dzień dzisiejszy minął u chorego spokojnie”, w których nie da się go zastąpić przysłówkiem “dzisiaj” (nie powie się: “żyć dzisiaj”, gdyż znaczy to co innego, czy “dzisiaj minęło u chorego spokojnie”). Ponadto wchodzi w skład grupy innych wyrażeń ze słowem “dzień”, któremu towarzyszą przymiotniki wczorajszy i jutrzejszy. Podhasło “dzień dzisiejszy”, “dzień wczorajszy”, “dzień jutrzejszy” rejestruje bez żadnego kwalifikatora “Uniwersalny słownik języka polskiego PWN” pod redakcją prof. Stanisława Dubisza (Warszawa 2003, t. 1, s. 766), opatrując je dwiema definicjami: 1. ‘dziś, wczoraj, jutro’, 2. ‘teraźniejszość, przeszłość, przyszłość’. M. Malinowski na portalu Wyrażenie dzień dzisiejszy nie jest zatem błędne, choć jest nadużywane. #niekłamMedyka Gdy do naszego kraju dotarła epidemia SARS-CoV-2, sprawą pilną było uświadomienie społeczeństwu, że osoby udające się do lekarza lub wzywające karetkę bezwzględnie powinny mówić prawdę w wywiadzie epidemiologicznym. Ludzie tej prawdy nie mówili, gdyż, jak wiadomo od czasu doktora House’a, „Wszyscy kłamią”. Pojawił się zatem w sieci apel medyków o to, by im nie kłamać, oznaczony hasztagiem #niekłamMedyka. Nie tylko ja miałam problem z tym hasłem. Choć widząc zasięg i powszechność tego #, poczułam się jak Jill, siostra Rachel z Przyjaciół, kiedy zachowanie jej starszej siostry doprowadziło do tego, że zwątpiła w swój dobry gust… (kto oglądał, ten wie). Zastanawiałam się, czy to przypadkiem nie jest jakaś poprawna, regionalna forma, której używa się w jakichś określonych przypadkach. Poniekąd miałam rację. Forma kłamać kogoś w języku polskim jest niepoprawna. Jasno wypowiedziała się na ten temat Rada Języka Polskiego w 2002 roku. Kłamać łączy się z celownikiem (jak to się ładnie mówi w językoznawstwie: konotuje celownik). Z biernikiem łączy się zaś czasownik okłamywać. Kłamać medyka jest wyrażeniem Na terenach południowo-wschodniej polski to wyrażenie jest w dość powszechnym użyciu. Jak zauważa prof. Ewa Kołodziejek, całą akcję zapoczątkował zapewne jakiś ratownik (lub szerzej: medyk) właśnie z tego regionu, skoro w ogóle nie wziął pod uwagę, że forma ta może być niepoprawna. Pani profesor zauważa też, że regionalizm (bo takim jest właśnie wyrażenie nie kłam medyka) nie jest błędny, jeśli jest ograniczony w używaniu właśnie do tego regionu. Jednocześnie: regionalizmy, które są sprzeczne z normą ogólnopolską, nie powinny być używane w przekazach o takim zasięgu. Ogólnopolski # nakłaniający do mówienia prawdy medykom powinien brzmieć zatem: #niekłamMedykowi #nieokłamujMedyka i takie hasztagi również zaczęły się pojawiać. Co ciekawe, wspomniane stanowisko RJP odnośnie konotowania przez kłamać celownika powstało jako odpowiedź na list, w którym piszący prosił o potwierdzenie, że forma kłamać komuś jest regionalizmem składniowym z Kaszub i poprawnie powinno być kłamać kogoś… Nie miałam na razie czasu, żeby poszukać, ale jak tylko znajdę uzasadnienie historyczno-językowe celownika po kłamać, uzupełnię tekst. Z jednej strony warto zatem wiedzieć, że ta akurat regionalna forma jest niepoprawna w polszczyźnie ogólnej (podobnie jak dać coś dla kogoś na Podlasiu), z drugiej pamiętać, że jest to regionalizm, a nie błąd niedouczonego medyka. Te policjanty Powyższa forma jest zazwyczaj kojarzona z błędem językowym. Używanie jej przypisuje się często osobom z niższych warstw społecznych. Tylko że akurat nie jest to błąd, a sama forma ma swoje określenie – deprecjatywna. Zasadniczo wszystkie rzeczowniki męskoosobowe w mianowniku i wołaczu liczby mnogiej mogą występować w formach deprecjatywnych, które służą najczęściej do wyrażania oceny negatywnej. Są to formy rzadkie lub potencjalne (możliwe, lecz nie używane), choć niektóre spotyka się względnie często, np. policjanty, profesory. J. Grzenia, Poradnia językowa PWN Gdy forma deprecjatywna i niedeprecjatywna są takie same, wówczas forma zaimka wskazującego mówi nam, z czym mamy do czynienia (te burżuje – ci burżuje). Z ciekawostek: formą deprecjatywną od „chłopacy” jest „chłopaki”. Otwarł drzwi czy otworzył drzwi? O tym, że istnieją takie formy, które, choć poprawne, odsądzane są od czci i wiary, w zależności od tego, z którego regionu jest krytykujący, świadczy chociażby czasownik otwarł. Dość często przez użytkowników języka, uważających się za bardzo świadomych norm językowych, forma ta traktowana jest jako błędna, a za jedyną poprawną uważa się otworzył. Natomiast językoznawcy mówią jasno: obie formy są poprawne. Szczegółowo na temat tej formy wypowiedział się na łamach Poradni Językowej PWN dr Artur Czesak. Ciekawe jest to, że o ile forma otwarł jest obecnie rzadziej używana niż otworzył, o tyle częściej stosuje się otwarty, otwarto, otwarcie (pochodzące od pierwszej formy), niż otworzony, otworzono, otworzenie (pochodzące od drugiej formy). Fajny ten nasz język polski, prawda? Oczywiście trzeba zaznaczyć, że forma otwarł rzeczywiście zdecydowanie częściej pojawia się na południu i zachodzie Polski, w centrum i na wschodzie nie będąc prawie w ogóle używaną. Nie jest to regionalizm, tak jak kłamać kogoś, bo obie formy są poprawne w języku ogólnopolskim, ale widać preferencje ze względu na miejsce zamieszkania. Hodować czy uprawiać? Dylemat ten dość często pojawia się w rozważaniach dotyczących poprawnego używania słów (podobnie jak jubilat vs solenizant, o których pisałam w dodatku do Wiankołaków – newslettera Wianków Słów*). Czytam zatem na różnych formach i w dyskusjach, że hoduje się tylko zwierzęta, a uprawia rośliny. Nic bardziej mylnego. Według Słownika poprawnej polszczyzny, pod red. A. Markowskiego, hodować oznacza:1. „uzyskiwać nową rasę zwierząt lub odmianę roślin”;2. „pielęgnować, żywić, chować, trzymać (w odniesieniu do zwierząt, roślin)”. Możemy więc hodować krowy i tak samo hodować tulipany. Jeśli chodzi o słowo uprawiać, to dotyczy ono:1. „przygotowywania gleby przed zasiewem lub sadzeniem roślin”;2. „sianie, sadzenie roślin i zapewnianie im odpowiednich warunków wzrostu”;3. „zajmowanie się czymś, oddawanie się, poświęcanie się czemuś”. Uprawiamy zatem grządki pod ogórki, kapustę, bieganie przez płotki. Kto pyta… Przyznam, że w pierwszym odruchu chciałam potępić niepoprawny # medyczny, o którym pisałam, ale na szczęście mam wytrenowany słuch i intuicja kazała mi najpierw poszperać, czy aby przypadkiem forma ta nie ma jakiegoś uzasadnienia. Jak widać ma. Pytać jest rzeczą ludzką. Rzekłabym nawet, że szlachetną. Warto dowiadywać się, „co w mowie piszczy” (to tytuł audycji prof. Katarzyny Kłosińskiej w radiowej Trójce). Nie tylko w mowie zresztą. * Wiankołaki, ponieważ newsletter ukazuje się raz w miesiącu, w czasie pełni Księżyca. Zostawiam Ci link do zapisu. Zdjęcie: Willi Heidelbach z Pixabay
Zablokowany. Zamrożony. Zagubiony. Zestresowany. Onieśmielony. Czy któreś z tych określeń pasuje do tego, jak się czujesz, kiedy mówisz po angielsku, nawet jeżeli uczysz się go od wielu lat? Możliwe, że popełniasz pewne często spotykane błędy w nauce i przez to DUŻO trudniej jest ci osiągnąć postępy. Spróbujmy je naprawić! Chcę się z tobą podzielić 4 najczęściej popełnianymi błędami w nauce angielskiego po to, żebyś mógł je wyeliminować. Wyjaśnię ci, na czym polegają te błędy i jak je możesz naprawić. Częsty Błąd 1: Nigdy nie mówisz po angielskuĆwiczenia na mówienie po angielskuCzęsty Błąd 2: Uważasz, że nie masz czasuSposoby na znalezienie czasu na Błąd 3: Koncentrujesz się tylko na gramatyceSposoby na inne ćwiczeniaCzęsty Błąd 4: Brakuje ci planu na osiągnięcie płynności językowejSposoby na stworzenie planu Częsty Błąd 1: Nigdy nie mówisz po angielsku To akurat jest bardzo powszechny błąd. Jest tak wiele powodów, że nie ćwiczyłeś mówienia po angielsku. Nie masz czasu na lekcje angielskiego Nie używasz angielskiego w pracy Przez lata uczyłeś się reguł gramatycznych zamiast ćwiczyć mówienie po angielsku Nie znasz nikogo, z kim mógłbyś porozmawiać po angielsku Nie mieszkasz w kraju, w którym mówi się po angielsku Mówienie po angielsku onieśmiela cię/stresuje/przeraża Chcesz poczekać z mówieniem, aż najpierw nauczysz się 4000 słówek Twoja grupa na kursie angielskiego jest tak liczna, że nie masz szans, żeby się odezwać Brzmi znajomo? Tak, można znaleźć całą masę wymówek, ale powiem ci 2 rzeczy: WCIĄŻ możesz mówić po angielsku, nawet w takiej sytuacji, w jakiej akurat jesteś. Musisz potraktować swoją buzię jak każdy inny mięsień, który trzeba ćwiczyć i trenować pamięć mięśniową aparatu mowy. MUSISZ często ćwiczyć mówienie po angielsku, żeby nauczyć się dobrze mówić po angielsku. Taka jest prawda. I możesz coś z tym zrobić. Po pierwsze, poszukaj możliwości. Bez względu na to, gdzie mieszkasz, gdzie się uczysz ani jak się czujesz, jesteś w stanie znaleźć okazję do tego, żeby rozmawiać po angielsku – albo “na żywo”, albo online. A jeżeli mówienie po angielsku sprawia ci trudność, bo zwyczajnie się wstydzisz, to mam dla ciebie dobrą wiadomość. Nadal możesz coś z tym zrobić. Naprawdę. Co ważniejsze, możesz nabrać pewności siebie, nawet jeżeli jesteś nieśmiały. KLUCZEM jest rozmowa po angielsku z kimś, przy kim czujesz się komfortowo i bezpiecznie. Ćwiczenia na mówienie po angielsku Jeżeli nie wiesz, co z tym zrobić i jak zacząć mówić po angielsku, mam dla ciebie kilka pomysłów na początek Znajdź mniejszą grupę w szkole językowej Zorganizuj klub konwersacyjny ze znajomymi, którzy uczą się angielskiego Znajdź korepetytora Znajdź partnera do wymiany językowej “na żywo” albo online Dołącz do grupy albo klubu dla native speakerów języka angielskiego (jest ich CAŁKIEM SPORO!) – popytaj na przykład na jakiejś wyższej uczelni Ćwicz mówienie samodzielnie. Jak to robić znajdziesz w poście jak ćwiczyć mówienie po angielsku samodzielnie. Częsty Błąd 2: Uważasz, że nie masz czasu Tutaj mamy dwie opcje: Albo jesteś NAPRAWDĘ zajęty i uważasz, że nie masz czasu (ale czy na pewno?) Albo chodzisz na lekcje raz w tygodniu. W obu tych sytuacjach problem stanowi czas, ale z różnych powodów. Dobra wiadomość jest taka, że na oba problemy jest jedno rozwiązanie! Czy masz 15 minut dziennie na to, żeby posłuchać radia? Czy masz czas na to, żeby zrobić listę zakupów albo listę zadań do wykonania? Oglądasz od czasu do czasu jakieś wideo w internecie? Mówisz czasami do siebie (na głos albo w myślach)? Wszystkie te rzeczy możesz robić po angielsku. Prawda jest taka, że każdego dnia musisz trochę ćwiczyć angielski, żeby rozwinąć swoje umiejętności – rozumienie ze słuchu, pisanie po angielsku czy mówienie. Spróbuj chociaż część swojego życia prowadzić po angielsku. Zacznij od odrobiny. Na początek niech to będzie chociaż 5 minut dziennie. Zdziwisz się, jak duże postępy możesz zrobić przy tak małym wysiłku. Sposoby na znalezienie czasu na angielski. Czy zwykle przygotowujesz sobie listę spraw do załatwienia, listę zakupów albo robisz notatki? Czy do niektórych z tych rzeczy używasz smartfona? Zacznij to robić po angielsku! Czy to naprawdę pomoże ci w nauce? Tak. Te drobne codzienne zadania pomogą ci utrwalić codzienne słownictwo. Im częściej używasz określonych zwrotów po angielsku, tym lepiej zapisują się w twojej pamięci. Oto kilka codziennych czynności, które nie zabierają dużo czasu: Codzienne zadania i przypomnienia zapisuj po angielsku Czytaj/słuchaj wiadomości po angielsku Listę zakupów zapisuj po angielsku Kiedy jedziesz do pracy, włącz sobie ulubiony podcast po angielsku Mów do siebie na głos, kiedy gotujesz albo prowadzisz samochód Częsty Błąd 3: Koncentrujesz się tylko na gramatyce Myślisz sobie czasem, że im więcej zrobisz ćwiczeń z gramatyki, tym lepiej zrozumiesz język i będziesz mógł się nim swobodnie porozumiewać? Prosisz nauczyciela o więcej zadań gramatycznych, żeby lepiej się nauczyć angielskiego? Czy uczysz się na pamięć czasowników i słówek z listy? A co, jeżeli ci powiem, że to w żaden sposób nie pomoże ci osiągnąć zaawansowanego poziomu znajomości języka – ani mówionego, ani pisanego? Kiedy dochodzisz do poziomu średniozaawansowanego, MUSISZ zmienić metody nauki angielskiego. Najlepiej by było, żebyś je zmienił, jak tylko zacząłeś uczyć się angielskiego, ale zawsze możesz to zrobić. Im wcześniej, tym lepiej. Żeby naprawdę rozumieć i używać języka, musisz w nim czytać i go słyszeć, ale w takiej formie, w jakiej rzeczywiście się go używa. No i musisz ćwiczyć. Tak, to znaczy, że musisz mówić. Zamiast regułek gramatycznych i list słówek ucz się całych zdań. Ucz się w kontekście. Czytaj i słuchaj PRAWDZIWEGO języka – takiego, jakiego używa się współcześnie. Pamiętasz sposób na Błąd 2? Odrobina angielskiego każdego dnia zdziała więcej niż dużo angielskiego, ale tylko czasami. Postaraj się codziennie słuchać albo czytać po angielsku. Sposoby na inne ćwiczenia Ok, na co dzień masz bardzo mało czasu, ale postanawiasz wyrobić sobie nawyk codziennych ćwiczeń językowych. Co powinieneś robić? Oto kilka sposobów: Naucz się kilku nowych słówek, ale w kontekście (np. z opowiadania) Czytaj wiadomości po angielsku (chociaż te najważniejsze) W drodze do pracy słuchaj wiadomości po angielsku Słuchaj swojego ulubionego podcastu angielskiego Codziennie czytaj swój horoskop po angielsku Niektóre z tych rzeczy i tak na pewno robisz. Skoro tak, to zmień tylko język z polskiego na angielski. Częsty Błąd 4: Brakuje ci planu na osiągnięcie płynności językowej Chcesz się biegle posługiwać angielskim? Jeżeli tak, to świetnie! Ale mam do ciebie klika pytań: Czym jest płynność językowa? Jak ją rozpoznać? Jak dużo ci do niej brakuje? Skąd będziesz wiedział, że mówisz już płynnie? Wielu specjalistów zajmowało się tematem płynności językowej i często porównywano ją do góry. Jeżeli płynność jest górą, to masz dwie opcje: Stać u jej podnóża z zadartą głową i myśleć: “Och, tak bardzo chciałbym wejść na ten szczyt.” Albo przestać patrzeć w górę. Zacząć planować. Skompletować sprzęt. Ćwiczyć i trenować. Zrobić pierwszy krok. Później kolejny. I jeszcze następny. Robić tak każdego dnia. Wtedy zaczniesz się wspinać. Kiedy wchodzisz na górę, nie zawsze widzisz wierzchołek. Wiesz jednak, że on tam jest, a ty z każdym krokiem się do niego zbliżasz. Tak samo wygląda nauka języka. Pierwsza opcja to marzenie, nadzieja. Druga – to plan i podjęcie działania. Jak myślisz, która z nich doprowadzi cię do celu? Teraz mam do ciebie jeszcze kilka pytań: Co chcesz ZROBIĆ ze swoim angielskim? I jak możesz to osiągnąć? Plan (albo cel) + działanie (codzienne) = sukces Im lepiej wiesz DO CZEGO potrzebujesz angielskiego, tym łatwiej jest ci dobrać takie kroki, które pozwolą ci osiągnąć sukces. Czy wiesz, co będziesz robił ze swoim angielskim? Sposoby na stworzenie planu Poniżej prezentuję ci przykładowy plan działania razem z codziennymi krokami, które mogą doprowadzić do osiągnięcia celu. Oczywiście, kiedy już będziesz umiał coraz więcej, twoje plany będą się zmieniały. Opis sytuacji: Zajmujesz się w swojej firmie sprawami finansowymi. Czasami musisz prezentować sytuację finansową firmy albo omawiać projekty ze swoimi zagranicznymi partnerami i musisz to robić po angielsku. Zawsze się przy tym denerwujesz i chciałbyś w takich momentach radzić sobie lepiej. Plan działania: Nauczyć się słownictwa związanego z finansami, księgowością i ekonomią Poznać słownictwo używane do opisywania wykresów, tabel, danych i raportów Nauczyć się wyrażać po angielsku fakty i opinie Poznać zwroty związane z ryzykiem i z zarządzaniem ryzykiem Nauczyć się przewidywać i szacować po angielsku Codziennie kroki: W drodze do pracy słuchać raportów finansowych Podczas przerwy poświęcić 5-10 minut na czytanie artykułów finansowych Robić notatki po angielsku W domu ćwiczyć opisywanie tabel, wykresów firmy, analizowanie budżetu – oczywiście po angielsku W drodze z pracy na głos albo w myślach opisywać sobie stan finansowy firmy Uwaga: W tym przykładzie nie musisz wykonywać wszystkich tych działań codziennie – możesz wybrać jedną czynność na każdy dzień. Jednak im więcej uda ci się zrobić, tym szybciej sprawnie poradzisz sobie z tą tematyką po angielsku. Będzie mi bardzo miło, jeżeli podzielisz się swoimi doświadczeniami w komentarzach. Jaka jest według ciebie najlepsza rada na nauczenie się angielskiego? Jeżeli ktoś cię spyta: “Jak mam poprawić swój angielski?,” co mu odpowiesz? Twój komentarz może komuś pomóc znaleźć rozwiązanie na jego problemy z językiem. Napisz też, jakie błędy ty popełniasz, ucząc się języka? I co robisz, żeby je wyeliminować? A jaki jest twój największy sukces w nauce angielskiego? Jak udało ci się go osiągnąć?
Poniżej znajduje się lista najczęściej popełnianych błędów językowych przez Polaków. Sprawdź, czy popełniasz któreś z nich. 17 maj zamiast 17 maja17 maja to skrót od17 dzień maja, 17 maj jest więc formą nielogiczną. Nikt z nas nie powie przecież 17 dzień maj. Dwutysięczny siedemnasty zamiast dwa tysiące siedemnastyO roku tysięcznym czy dwutysięcznym możemy mówić tylko w wypadku roku 1000 i 2000. Pozostałe formy, takie jakie dwa tysiące siedemnasty, tysiąc siódmy formułujemy bez odmienienia pierwszego członu. Lubiałem zamiast lubiłemTo wyjątkowo rażący błąd. Osoby korzystające z niepoprawnej formy lubiałem, tworzą ją analogicznie do poprawnych form czasownikowych zakończonych na -ałem, takich jak chciałem, miałem, widziałem, czytałem, pisałem itd. Narazie zamiast na razieWiele błędów jest spowodowanych łączną pisownią wyrazów, które należy pisać rozdzielnie, przykładem może być błędne narazie. Półtorej kilo, półtora godziny zamiast półtora kilo, półtorej godzinyPółtora dotyczy rodzaju męskiego i nijakiego, półtorej – żeńskiego. Poprawnie powiemy więc półtora: kilo (ten kilogram – on), dnia (ten dzień – on), mleka (to mleko – ono), piwa (to piwo – ono), półtorej: godziny (ta godzina – ona), kanapki (ta kanapka – ona). Spowrotem zamiast z powrotem Kolejny przykład błędu spowodowanego nieznajomością zasad pisowni łącznej i rozdzielnej, z powrotem, tam i z powrotem piszemy rozłącznie. Tą książkę zamiast tę książkęW bierniku (kogo, co) liczby pojedynczej rodzaju żeńskiego należy używać zaimka tę, nie tą – czytamy więc tę książkę, kochamy tę powieść, widzimy tę rzecz. Tu pisze zamiast tu jest napisanePisze on, ona lub ono. Jeśli nie wiemy, kto pisze, czyli nie znamy autora albo najzwyczajniej o nim nie wspominamy, powinniśmy wybrać formę jest napisane. Tylni zamiast tylnyBłędna forma tylni, np. tylni fragment jest analogiczna do poprawnych form zakończonych na -ni, np. przedni fragment. Umię zamiast umiemBłąd wynikający z analogii do form czasownikowych zakończonych na -ę: chcę, myślę, marzę itp. W cudzysłowiu zamiast w cudzysłowieCoś może być napisane bądź zawarte w cudzysłowie, nigdy nie w cudzysłowiu. Najprościej poprawną formę zapamiętać można przez skojarzenie z wulgaryzmem – skoro mówimy mam to w dupie, nie mam to w dupiu, musimy pisać w cudzysłowie, nie pisać w cudzysłowiu. W każdym bądź razie zamiast w każdym razieNiepoprawny zwrot w każdym razie jest spowodowany kontaminacją (skrzyżowaniem) dwóch poprawnych form – bądź co bądź i w każdym razie. Wziąść zamiast wziąćJeśli poprawna forma brzmiałaby wziąść, musielibyśmy także braść. Zostańmy więc przy poprawnych wziąć i brać. Z kąd zamiast skądJest to kolejny rażący błąd wynikający z niewiedzy dotyczącej pisowni łącznej i rozdzielnej. Pytamy więc skąd jesteś?, nie z kąd jesteś? Z przed zamiast sprzedBłąd podobny do powyższego z kąd zamiast skąd. Ma on dodatkową trudność – nie jest podkreślany przez słowniki t9, Word, Facebook itp. Wyrazy takie jak z i przed funkcjonują w języku, a błąd stanowią wyłącznie w połączeniu. Przychodzą Wam do głowy inne rażące błędy, które nagminnie słyszycie? Małgorzata Woźna Małgorzata Woźna – magister filologii polskiej oraz kultury i praktyki tekstu, korepetytorka, korektorka i copywriterka, autorka bloga Prosty Polski, na którym od 2016 roku publikuje artykuły dotyczące języka polskiego. Pomaga uczniom szkół podstawowych i ponadpodstawowych uporać się z trudnymi zagadnieniami literackimi i językowymi. Daje wskazówki Polakom na temat poprawności problematycznych form.
zapytał(a) o 20:43 Na czym polegają błędy językowe i gramatyczne? Oraz interpunkcyjne połączone z gramatycznymi. Słyszałem tylko, że w książkach interpunkcja nie tylko jest potrzebna do poprawności tekstu, ale też do ciekawszego czytania. np. Dywan wywieś tu, nie tam. - powiedział cesarz na wywieś tu, nie tam! - powiedział cesarz na sługę. Mam jeszcze pytanie do przypadków, czy mają się do którychś z tych błędów, czy są z innego "działu" Ostatnia data uzupełnienia pytania: 2012-07-13 20:47:38 Odpowiedzi językowe to chyba jak jest słowo użyte w złym kontekście, a gramatyczne to jak jest zła składnia zdania. Błąd językowy – pojęcie z zakresu językoznawstwa normatywnego oznaczające odstępstwo od skodyfikowanej normy normy obejmuje istnienie gramatyki normatywnej, ortografii (zasad pisowni) i ortofonii (zasad wymowy starannej). O błędności czy poprawności danej formy można mówić tylko z punktu widzenia jakiejś słowników ma charakter gramatyczne* o wybór niewłaściwej postaci wyrazu,* o wybór niewłaściwego wzorca odmiany,*o wybór niewłaściwej postaci tematu fleksyjnego,* o wybór niewłaściwej końcówki fleksyjnej,* o nieodmienienie wyrazu, posiadającego swój wzorzec deklinacyjny,* o odmienienie wyrazu, któremu nie można przypisać wzorca odmiany.* w zakresie związku zgody,* w zakresie związku rządu,* w używaniu przyimków,* w zakresie używania wyrażeń przyimkowych,* niepoprawne skróty składniowe,* niepoprawne konstrukcje z imiesłowowym równoważnikiem zdania,* konstrukcje niepoprawne pod względem szyku,* zbędne zapożyczenia składniowe. blocked odpowiedział(a) o 21:30 Błędy gramatyczne to podzbiór błędów masz artykuły na temat różnych błędów językowych:1) [LINK]2) [LINK]3) [LINK]Błędy związane z nieprawidłową deklinacją (źle dobrane końcówki fleksyjne danych przypadków) są błędami fleksyjnymi. blocked odpowiedział(a) o 23:00 Językowe- np. Poszłem zamiast poszedłemgramatyczne-zle skonstruowane zdanie. Np. Zaczekaj, tylko pójdę do sklepu zamiast zaczekaj, pojde tylko do są błędami fleksyjnymi np w D. a nie oczów Uważasz, że ktoś się myli? lub
Na eKorekcie24 zbieramy ciasteczka (tzw. pliki cookies), w celach statystycznych. Jeśli nie masz nic przeciwko temu – możesz zamknąć ten komunikat, korzystać ze strony i zgłębiać tajniki poprawnej polszczyzny, o której piszemy na naszym blogu :) Zamknij Data publikacji: 15 października 2013 Otrzymaliśmy od jednego z klientów taki oto mail: Chciałbym się dowiedzieć, na czym polegają błędy językowe. Podobno robię ich wiele, ale nie wiem, gdzie je znaleźć, a przez to – jak je poprawić. Niestety nie sposób wyczerpująco omówić błędów językowych bez opierania się na konkretnych przykładach, jednak mail czytelnika zainspirował nas do sporządzenia krótkiego cyklu artykułów poświęconych właśnie problemowi rodzajów błędów językowych. Dziś część 1, zapraszamy do lektury! Jakie są rodzaje błędów językowych? Błędy językowe to temat rzeka, a nawet temat ocean. Na rozgrzewkę proponuję subiektywny ranking najczęstszych błędów językowych stworzony przez Łukasza i ciekawą dyskusję czytelników na temat tego tekstu. Wielu z nas wyniosło z lekcji polskiego przekonanie, że błąd to przede wszystkim niepoprawna pisownia zwana kolokwialnie ortografem albo źle postawiony przecinek, ewentualnie niewłaściwie użyty frazeologizm (*bujać w chmurach zamiast bujać w obłokach). Ciekawa jestem, jakie macie wspomnienia ze szkoły. Czy uczono Was dobrego stylu, analizowano z Wami błędy popełniane w mediach, pokazywano, jak przemawiać lub tworzyć krótkie teksty użytkowe? Prof. Halina Zgółkowa z UAM w niedawnym wywiadzie dla „Wprost” (fragmenty tutaj) powiedziała ciekawą rzecz: „W szkole uczy się mówienia (?), pisania (?). Ale nie uczy się słuchania”. Podpisuję się pod tą opinią (a także pod znakami zapytania w nawiasach), więc niniejszy przegląd zacznę od najpowszechniejszych błędów w wymowie, których często nie udaje się uniknąć ani w codziennych rozmowach, ani – co gorsza – w publicznych wypowiedziach dziennikarzy czy polityków. „Co ja pacze! Gadajom, że źle mówiem” – błędy fonetyczne Na pierwszy ogień pójdzie niewłaściwa wymowa samogłosek nosowych ę i ą, coraz częściej wymawianych na końcu wyrazów tak: *[Robioł herbate] bądź tak: *[Robiom herbatem]. A tutaj potrzebny jest złoty środek – ę i ą mają brzmieć jak nosowe ę i ą, ale nosowość tych głosek musi być w wymowie wyrazu słabsza niż wtedy, gdy wymawiamy je osobno (np. recytując alfabet). Czyli subtelnie zaznaczamy, że na końcu wyrazu jest ą lub ę, ale nie akcentujemy tego z przesadną dokładnością. W przeciwnym razie wpadniemy w pułapkę hiperpoprawności. Kolejna sprawa to niewłaściwe akcentowanie: *[matematyka], *[gramatyka] itd. zamiast poprawnego [matematyka], [gramatyka] – w wyrazach obcych tego typu akcent pada na trzecią sylabę od końca; *[zrobiliśmy], *[obejrzeliśmy] itd. zamiast zalecanego [zrobiliśmy], [obejrzeliśmy]; *[atmosfera], *[liceum] zamiast właściwego [atmosfera], [liceum] – tu mam złą wiadomość: błędy tego typu biorą się z przesadnej dbałości o stosowanie reguły z punktu 1: ktoś, kto wie, że w niektórych wyrazach obcych akcent pada na trzecią sylabę od końca, błędnie przenosi tę zasadę na inne wyrazy obce. Co gorsza, także na rodzime, i mamy wtedy takie kwiatki, jak *[nauka] czy *[prawnicy] zamiast [nauka] i [prawnicy]. Aha: słowa pijatyka i bijatyka mają niewiele wspólnego z fizyką czy arytmetyką – uwaga na różnicę akcentów! I jeszcze niepoprawna wymowa grup spółgłoskowych. Chyba każdy internauta widział memy z cyklu Co ja pacze? albo jakiś demotywator ze słowem miszcz. I wszystko jest w porządku, dopóki nie odkryjemy, że wiele osób rzeczywiście tak mówi – czyli *[paczy] zamiast [patszeć] i chce być *[miszczem], a nie [mistszem]. Dodam do tego jeszcze słowo budżet, w którym zbitka dż jest często artykułowana tak jak w wyrazach dżem czy dżdżownica (wszystko przez angielskie słowo budget), i nagminne *[czy] zamiast [tszy] – także w wymowie słowa trzymać i jego derywatów. Zainteresowanych tą tematyką zachęcam do lektury rozdziału Wymowa w tomie Kultura języka polskiego. Wymowa, ortografia, interpunkcja (s. 15–58). I jeszcze, wraz z profesorami Bralczykiem i Lwem-Starowiczem, przypominam o wyłączaniu prądu i włączaniu oszczędzania. „Posiadam kłopot! Muszę nad tym podywagować” – błędy leksykalne Za prof. Andrzejem Markowskim (Kultura języka polskiego. Teoria. Zagadnienia leksykalne, s. 57–58) podzielę najczęstsze błędy z tej grupy na trzy kategorie: słownikowe (wyrazowe), frazeologiczne i słowotwórcze. Częste błędy słownikowe to 1. używanie słów w niewłaściwym znaczeniu: bynajmniej zamiast przynajmniej (*Bynajmniej na mnie możesz liczyć); oportunista jako «ten, kto stawia opór» (właściwe znaczenie to «człowiek bez zasad, przystosowujący się do okoliczności dla doraźnych osobistych korzyści»); wpływowy jako «ten, kto ulega wpływom», a nie «ktoś ważny, kto ma wpływy» (często słyszy się np.: Moja Ania jest taka *wpływowa, robi wszystko, co każą koleżanki) – podobną sytuację obserwujemy w przypadku słowa obrzydliwy, błędnie używanego w znaczeniu «ten, kto brzydzi się wieloma rzeczami»; alternatywa jako «jedna z licznych możliwości» (Mamy wiele *alternatyw w tej sprawie) zamiast «dwie wykluczające się możliwości»; dywagować jako po prostu «rozmyślać nad czymś» – dywagacje oznaczają bowiem (o czym, wstyd się przyznać, dowiedziałam się dopiero na studiach) «długie, rozwlekłe rozważania, zwykle odbiegające od tematu»; posiadać jako synonim każdego mieć – można posiadać samochód, ale ten samochód już ma automatyczną skrzynię biegów. Nie widzę nic złego w posiadaniu domu, ale bilet czy broszkę już się po prostu ma. WSPP dopuszcza także posiadanie wiedzy. A mnie zawsze irytuje fraza Posiadam doświadczenie / wykształcenie… w listach motywacyjnych; 2. nadużywanie wyrazów modnych – tu polecam cykl Moda językowa przygotowany przez Łukasza. Jest tam mowa i o superfajnej imprezce, i o językowych manierach… wśród księży. 3. mylenie znaczeń słów podobnie brzmiących – do tej grupy można zaliczyć takie poprawnościowe klasyki, jak efektywny / efektowny, duet / dublet, monitować / monitorować, cezura / cenzura czy emanować / epatować. Jak uniknąć *efektywnej fryzury albo *epatowania wdziękiem? Jeśli brak nam czasu na lekturę słowników wyrazów obcych, warto opanować choćby wersję minimum – rozdział Wyrazy mylone z Poradnika Profesora Markowskiego (Warszawa 2004, s. 347–353). Błędy frazeologiczne wydają mi się mniej groźne, bo coraz rzadziej używamy frazeologizmów. Nie pamiętam, kiedy ostatnio narzekał, że wylał dziecko z kąpielą, albo chwalił się, że zadał komuś bobu. Choć mam też koleżankę, która nadal łaknie (np. słodyczy) jak kania dżdżu ;-). W każdym razie (nie: *każdym bądź razie) trzeba uważać na to, by: z twardego orzecha do zgryzienia nie zrobić ciężkiego; gdy jest się zmęczonym, nie padać jak mucha, lecz padać z nóg; nie dodawać do związków frazeologicznych wyrazu przysłowiowy, np. Był przysłowiową solą w oku Kremla (tu warto by się też zastanowić, czy Kreml ma oko…), Postawiłam przysłowiową kropkę nad „i” – to dość częsty i rażący błąd; unikać wszelkich modyfikacji w brzmieniu frazeologizmów: skracania ich, dodawania nowych elementów, podmieniania wyrazów. W przeciwnym razie wyjdą nam takie potworki, jak Noga mi się *podwinęła (popr. powinęła), płakać żywymi łzami (popr. rzewnymi), *między Bogiem a prawdą (popr. Bogiem a prawdą), języczek uwagi (popr. języczek u wagi – swoją drogą, czy ktoś oprócz autorów podręczników do kultury języka jeszcze używa tego określenia?). Tyle o frazeologii – jeśli ktoś chce zgłębić temat, odsyłam do rozdziału Poprawność frazeologiczna w moim ulubionym zbiorze ćwiczeń: Formy i normy, czyli poprawna polszczyzna w praktyce (Warszawa 2004, s. 90–95). A jakie błędy słowotwórcze mogą się nam przytrafić, gdy mówimy lub piszemy? Po pierwsze: możemy użyć niewłaściwego formantu (*dzieciowy zamiast dziecinny / dziecięcy, *brzydkość zamiast brzydota). Po drugie: możemy, jak twórca nazwy Kredyt Bank, ulec wątpliwemu urokowi języków obcych (zgodnie z polską tradycją językową mielibyśmy Bank Kredytowy) – a stąd już tylko krok do biznes szkoły (zamiast szkoły biznesu) czy sport informacji (zamiast informacji sportowych). W pewnej miejscowości znalazłam nawet Paznokieć Studio – i do dziś żałuję, że nie zrobiłam zdjęcia. Do błędów słowotwórczych niektórzy zaliczają żeńskie formy typu rektorka, prezeska czy psycholożka (temu słowu obrywa się chyba najczęściej) – ale to już temat na osobny tekst. Jeśli przyjdzie mi go napisać, to w odniesieniu do nazw zawodów i stanowisk z żeńską końcówką na pewno nie padnie słowo błąd.
do czego mogą prowadzić błędy językowe