Prima Aprilis, Święta i wydarzenia, Nauczanie początkowe (klasy I-III), Święta i wydarzenia, Polska, Nauczanie początkowe (klasy I-III), Materiały edukacyjne dla szkół podstawowych, Zadania z treścią liczenie do 10 Test. autor: Askon. Obliczenia zegarowe Test. autor: Ksymeniuk. Klasa 3 Matematyka godziny i minuty zadania z treścią. Pogoda (słowo z tekstem + słowo z tekstem) Memory. autor: English1. Zadania z treścią do 12 Koło fortuny. autor: Paniola1. Zrób własne ćwiczenie! Portal Wordwall umożliwia szybkie i łatwe tworzenie wspaniałych materiałów dydaktycznych. Rytmy - Matematyczne wróżby - Zagadki matematyczne - Ćwiczenia matematyczne (mnożenie) EDUKREATYWNE - Rytmy - Działania matematyczne dla dzieci. Ruletka prima aprilis monika Koło fortuny. wg Monikamusial77. Prima aprilis matematyczne zadania tekstowe Test. wg Afrodytap. Klasa 2 Klasa 3 Matematyka. Prima Aprilis Motylków Koło fortuny. wg Ebatka. Zerówka. Karty - prima aprilis Karty flash. W przyszły piątek Prima Aprilis i choć część pracowników uważa, że biuro nie jest odpowiednim miejscem na robienie sobie dowcipów, to w sporej części firm robimy sobie dowcipy. Do niektórych warto się przygotować, zatem zbierzmy kilka pomysłów. 1.Klawiatura z rzeżuchą fot.:bolekd Pomysł stary, ale nadal bawi. Potrzebujemy jedynie starej klawiatury, opakowania nasion jelaskan perbedaan seni patung dengan seni pahat. Siedząc w domu często nie zwracamy uwagi na to jaki mamy dzień. Czas leci bardzo szybko. Dzisiaj obchodzimy dzień, który uwielbiają wszyscy - PRIMA APRILIS :) Dlaczego? Bo to właśnie dzisiaj możemy do woli żartować, wprowadzać w błąd, nabierać kogoś i nikt nie może się gniewać na nas :) Pamiętajmy jednak, by żarty były kulturalne i bezpieczne. Kilka informacji o PRIMA APRILIS - zajrzyjcie koniecznie :) Wszyscy jemy pyszną czekoladę… Zgaduj zgadula – patrz na obrazek i odpowiedz na pytania lub przyglądaj się obrazkowi przez chwilę, zakryj go i odpowiedz na pytania. Zabawa dla całej rodziny Jerzy Treder W Encyklopedii Glogera pod hasłem prima aprilis czytamy: „Tak się nazywa powszechny zwyczaj zwodzenia innych w dniu pierwszym kwietnia”, mający pochodzić albo „od uroczystości dawnych Rzymian na cześć bożka śmiechu i wesołości” w dniu rozpoczęcia nowego roku, albo stąd, że „Żydzi, nie wierząc w zmartwychwstanie Pańskie […], żołnierzy i wszystkich uczyli kłamać.”[1] Współczesne opisy mówią o tzw. wcieraniu mydła w oczy, a więc o podawaniu bredni za prawdę. Ponadto jednak informują: „Dowcipnisie i wykpisze nabierali naiwnych nie tylko mową, ale i uczynkiem [podkr. – J. T.]. Na przykład, posyłali ich do apteki po nasiona złotych monet, po słowicze mleko, mające powiększyć zdolności śpiewacze delikwenta czy po lekarstwo na nieszczęśliwą, beznadziejną miłość. A oto wierszyk na ten temat: Zabawa setna – pierwszego kwietnia do miasta wysłać Jasia głuptasia, by kupił naczco, nie mając nic w głowie: kwadratowe koło, mleko gołębie, zęby indycze lub łzy krokodyla! – wróci głodny i z niczem – ot i krotochwila!”[2] O istnieniu właśnie tego sposobu ośmieszania naiwnych zdaje się także świadczyć zwrot kaszubski chodzëc z gładzëdłã. Od jakiegoś czasu dzień 1 kwietnia obchodzony jest nawet jako międzynarodowy dzień śmiechu, co w różnych językach zaświadcza obecność wyrażenia, jak np. serbskie првоаприлска шала ‘żart primaaprilisowy’. Są to świadectwa dziedzictwa treści zawartych w dawnych poświadczeniach typu apryl ‘zwyczaj żartobliwego oszukiwania się 1 IV’, notowanych z Suwalskiego, Ziemi Chełmińskiej i Kaszub, także aprilis ‘ts.’ z gwar malborskich SGP I 149 czy prima aprilis z Dąbrowy iłż. i Domaniewka ibid.; aprilis ‘zwyczaj oblewania się wodą; dyngus’ Ciechocin lip ibid.; ostatni wykazuje zmieszanie z wielkanocnym dyngusem, przypadającym często na ten czas. Tradycja ta utrwaliła się również w paremiografii: Pierwszy kwietnia – bajów pletnia (1854 Kalendarz powszechny J. Wildta) czy Prima aprilis, nie czytaj, nie słuchaj, bo się omylisz (1856 Gluziński) i kasz. Dzis pirszèho aprèla nie je (1868 Ceynowa, NKP II 265); kaszubskie jako jedyne zapisane z członem aprël ‘kwiecień’ i z zaprzeczeniem pod ogólnym przysłowiem Pierwszy kwietnia – bajów pletnia. Czy ów wariant kaszubski mógł być inspirowany niemieckim? Przy przysłowiu Łudzikwiat budzi świat (1900 Słownik warszawski, NKP II 265) podano znane wśród Kaszubów w Ameryce W łżëkwiat łże cały swiat, a nôbarzij niebo (1897 Derdowski) – pierwsze odnosi się raczej tylko do zmian w przyrodzie, drugie już nie tylko.[3] Wszystkie te poświadczenia są późne, dopiero z połowy XIX w. Na Kaszubach znano kiedyś osobliwą i już zapomnianą zabawę chodzëc z gładzëdłą: „Parobcy (lub ktokolwiek inny), chcąc kogo spośród siebie wziąć na fundusz i wywieść w pole, wysyłają go na wieś do gospodarzy pò gładzëdło z miechem po ugrodzeniu płotu. Pierwszy gospodarz wysyła przybyłego do drugiego gospodarza, któremu je niby pożyczył, ten znów do drugich, aż ostatni, włożywszy do miecha spory kamień, odsyła z tym, o co prosił, do domu, gdzie z wysłańca śmieją się do rozpuku. Zabawa ta, odbywana na wiosnę, kiedy płoty grodzą, kosztem przygłupich, zowie się chòdzenié pò gładzëdło. Jest to rodzaj prima aprilis na Kaszubach.” (1887 Pob 21-22). Przytacza to również S. Ramułt, dodając od siebie: „Słyszałem ten wyraz [tj. gładzëdło – gdy mowa była o żelazku do prasowania” (1893 Ram 40/91-92). Znalazł się ów zwrot także w Słowniku B. Sychty z 1967 r.: „Chcąc kogoś nabrać, wkładają do worka niepostrzeżenie ciężki kamień i każą mu go nieść do najbardziej odległego mieszkańca wsi… Udającego się w drogę ostrzegają, żeby nie zaglądał do worka, bo gładzëdło mòże ùcec. W Sulęczynie każą napełniony worek nieść z największą ostrożnością, cobë gładzëdło sã nie stłëkło” (Sy I 322). Warto zauważyć, iż istotny dla żartu zakaz zaglądania do worka nasuwa tutaj skojarzenie z przestrogą daną bocianowi, aby nie otwierał worka z różnymi gadami, które wszakże z powodu jego ciekawości uciekły z worka i dlatego on do dziś musi z nich „świat czyścić” (Sy I 48). Sychta podał następujące znaczenia wyrazu gładzëdło 1. ‘żelazko…’ (Borowy Młyn); 2. ‘narzędzie w postaci deski z rękojeścią do gładzenia nałożonego tynku lub słomy na dachu’ (śr.), 3. ‘rodzaj wyzwolin na ucznia kowalskiego’, odbywających się następująco: „Kowal wysyłał nowo przyjętego ucznia do innego kowala po gładzëdło. Ten przekładał ucznia przez kowadło i wrzucôł mu gładzëdło bykowcem, że to jaż wãgòrze dało na slôdkù (Stężyca).” Opis wyzwolin niewątpliwie nawiązuje zapewne do jakiegoś starego zwyczaju i mieści się w znanych formach karania naiwnych[4]; mamy tu zatem niejako wzmocnienie: ośmieszenie i karę fizyczną. Do znaczenia 2. por. koc. gładziczka ‘narzędzie w postaci deski z rękojeścią do gładzenia nałożonego tynku lub słomy na dachu’ (Syk II 14). Pod hasłem aprël/ aprél ‘kwiecień’ Sychta o tym zwyczaju wprost nie wspomina, ale zaświadcza go zawarty tu dalszy opis: „Po nabraniu kogoś w dniu prima aprilis wołają: Aprël, aprël, aprëla w miechu! lub Aprél, aprél, sëchli dél!” Sy I 6, bez bliższej lokalizacji, a zatem niejako ogólnokaszubskie? Oba okrzyki jakby nawiązywały do owego gładzëdła w worku; drugie może wraz ze skojarzeniem z deską do prasowania? Do zabawy kaszubskiej przywołać trzeba górnołużycki zwrot po haperleji/ haperlejce pósłać někoho ‘einen Aprilscherz mit jemandem machen; oszukać kogo na prima aprillis’ niem. jemanden in den April schicken ( z 1862 r.) HFS 72 (bez odpowiednika rosyjskiego), gdzie hap(e)rlejka ‘kwiecień’, a także czeskie potoczne vyvést (poslat) někoho aprilem ‘wyprowadzić kogoś w pole (dla żartu)’ Bas 11 i słowackie potoczne poslať niekoho s aprilom ‘posłać kogoś gdzie 1 IV dla żartu’ i gwarowe cieszyńskie posłać kogo z aprylym ‘okpić, oszukać’ (1954 Ondrusz, NKP II 266), SGP I 149. Zwrot wydaje się zachodniosłowiański. Warto tu zauważyć, że poza tym: czeskie květen ‘maj’, słowackie archaiczne kveteň ‘maj’, dawne serbochorwackie cvjetanj ‘maj’. Jak widać, górnołużyckie haperlej(k)a – jako człon zwrotu – kontynuuje niem. April, gdy w kaszubskim zwrocie występuje osobliwy, całkowicie niezależny od nazwy miesiąca człon gładzidło, a nadto zawiera on czasownik chodzić za pos(y)łać, choć z opisu zwyczaju wynikać by mogły także czasowniki wysyłać, posyłać. W składzie wyrazowym zwrotu kaszubskiego tkwi zatem informacja, na czym ów ośmieszający kogoś żart polegał, gdy innojęzyczne jego postaci informują tylko, kiedy i ogólnie w jakiej tradycji czy konwencji on się dokonywał. Może to jednak objaśniać informację Pobłockiego: „to rodzaj prima aprilis…”, nie zaś właściwy. Słabą stroną dokumentacji kaszubskiej może być wyłączne poświadczenie zwrotu przez Pobłockiego, powtórzone potem przez Ramułta i – bez samego opisu – przez Lorentza[5], częściowo jednak potwierdzone też w przekazach Sychty, których autentyzm wydaje się sugerować przetworzenie pewnych szczegółów. Można jednak wyrazić przypuszczenie, że zabawa ta nie była już szerzej znana w drugiej połowie XIX w.; nie ma o niej wzmianki w pismach F. Ceynowy czy w pracach J. Łęgowskiego; nawiasem mówiąc, nie zapisali oni jednak wielu innych zabaw, jak na przykład dobrze udokumentowanej i utrwalonej w zwrocie gonić roztrãbacza, związanej również z ośmieszaniem naiwnych.[6] Etnografom zostawić należy odpowiedź na pytanie, czy kamień (płaski i ciepły, rozpalony…) mógł być narzędziem w rozumieniu późniejszego żelazka? Istotą jego było i jest gładzenie czegoś, a słowotwórczo gładzidło[7] to przecież ‘coś co służy do gładzenia’, jak np. szydło służy do szycia. Nie każdy kamień się do tego nadawał, wobec czego ów kamień był także czymś cennym, co objaśniałoby zalecenie, aby go nosić z największą ostrożnością. Rozwiązanie skrótów: HFS – A. Ivčenko, S. Wölke, Hornjoserbski frazeologiski słownik, Budyšin 2004. Linde – Linde, Słownik języka polskiego, t. I-VI, wyd. 3., Warszawa 1951. NKP – Nowa księga przysłów i wyrażeń przysłowiowych polskich, red. J. Krzyżanowski, t. I-IV, Warszawa 1969-1978. Pob – G. Pobłocki, Słownik kaszubski z dodatkiem idyotyzmów chełmińskich i kociewskich, Chełmno 1887. Ram – S. Ramułt, Słownik języka pomorskiego, czyli kaszubskiego, Kraków 1893; Cz. II, oprac. H. Horodyska, Kraków 1993; por. wersję scaloną i znormalizowaną tegoż pod red. J. Tredera, Gdańsk 2003. SGP – Słownik gwar polskich, oprac. przez Zakład Dialektologii Polskiej IJP PAN w Krakowie, Wrocław – Kraków 1977 i nn. Sy – B. Sychta, Słownik gwar kaszubskich na tle kultury ludowej, t. I-VII, Wrocław 1967-1976. SyK – B. Sychta, Słownictwo kociewskie na tle kultury ludowej, t. I-III, Wrocław 1980-1985. Druk w: Zeszyty Łużyckie, t. 41. Europejskie mniejszości etniczne. Łużyczanie jako mniejszość wzorcowa, cz. 1., Warszawa 2007, s. 173-178. ISSN 0867-6364. [1] Z. Gloger, Encyklopedia staropolska ilustrowana, Warszawa 1978, t. IV, s. 118. Oczywiście, dziś nigdzie już nie kojarzą z tym treści typu: „Pierwszego kwietnia powszechnie w zwyczaju jest sposób żartowania z drugich, prima Aprilis, zwany, Ecel. первое АпрЋля; żart ten ma pochodzić od żydów, przeszydzających tym sposobem zmartwychwstania uroczystość, przypadającą podług kalendarza na 1. kwietnia, bo Jezus ukrzyżowan był 30go marca; zatym żydzi pierwszego kwietnia spotykając się pozdrawiają: Ісусъ воскресъ, na co drugi śmiejąc się odpowiada: первое АприЋля; przedrwiwając z prawowiernych, odpowiedających na Христосъ воскресе; воистинну воскресе.” Linde II 569; por. rozwiązanie skrótów. [2] M. Ziółkowska, Szczodry wieczór, szczodry dzień, Warszawa 1989, s. 7-14. [3] H. Derdowski objaśniał: „W miesiącu tym i niebo łże, tj. pogoda zawodzi.” Por. jego Nórcyk kaszëbsczi…, red. Jerzy Treder, Gdańsk 2001, s. 11. [4] Zob. J. Treder, Frycowe płacić… we frazeologii, [w:] W kręgu wiernej mowy, pod red. M. Wojtak, M. Rzeszutko, Lublin 2004, s. 89-97. [5] F. Lorentza, Pomoranisches Wörterbuch, Band I, Berlin 1958, s. 210: gła3∂dło ‘ein Werkzeug zum Glätten’; xuo3eńė puo gła3∂dło ‘ein Frühlingsscherz (s. Pobłocki, Słownik 21 f.). – Slz., P., a zatem wyraz notował też wśród Słowińców, a przejętą od Pobłockiego zabawę opisał jako ‘wiosenny żart’. [6] Zob. J. Treder, Zwrot gonić rosomaka i jego synonimy (w druku). [7] Ze słowników polszczyzny notuje tylko A. Brückner, Słownik etymologiczny języka polskiego, Kraków 1927, s. 142, ale bez podania znaczenia. Prima Aprilis :) Niedawno świętowaliśmy pierwszy dzień wiosny, a teraz wielkimi krokami zbliża się kolejne wiosenne święto czyli „Prima Aprilis”. Po łacinie Prima Aprilis oznacza dosłownie 1 kwietnia. Tego dnia wszyscy, którzy mają naturę dowcipnisiów mogą się wykazać. W tym dniu celowo wprowadzamy w błąd, robimy bliskim osobom dowcipy, kłamiemy, wymyślamy fikcyjne historie i staramy się je opowiedzieć tak, by inni w nie uwierzyli. Ważne, by primaaprilisowe żarty nie były złośliwe i nikogo nie obrażały. Prima aprilis jest niezwykle popularnym zwyczajem. Żarty na prima aprilis wymyślają wszyscy – w przedszkolach, szkołach, zakładach pracy, w domach. Informacje, które mają niewiele wspólnego z prawdą, usłyszymy w telewizji, radiostacjach i przeczytamy w prasie. Trzeba mieć się na baczności i uważać, aby nie dać się nabrać. Skąd wzięło się święto „Prima Aprilis”? Niektórzy historycy uważają, że: wszystkiemu są prawdopodobnie „winni” starożytni Rzymianie, którzy na początku kwietnia obchodzili Cerialia – uroczystość na cześć bogini Ceres, którą oszukano, gdy poszukiwała swojej córki. Inni upatrują początków prima aprilis w micie o Demeter i Persefonie: Persefona – córka Demeter i Zeusa – została porwana przez Hadesa do jego królestwa na początku kwietnia. Persefona nawoływała matkę, ale echo jej głosu zwiodło Demeter. Prawdopodobna jest także teoria, że u źródła prima aprilis leży rzymskie święto Veneralia – święto na cześć bogini Venus oraz bożka śmiechu i wesołości, przypadającego na 1 kwietnia, kiedy Rzymianie obchodzili Nowy Rok. Podczas tego święta bawiono się, robiono sobie żarty, mężczyźni w perukach przebrani za kobiety tańczyli na ulicach. W tradycji chrześcijańskiej, która nie mogła zaakceptować kolejnego pogańskiego święta, zaczęto wiązać Prima Aprilis z Judaszem Iskariotą, który zdradził Jezusa. Miał on się urodzić właśnie 1 kwietnia i dlatego dzień kojarzył się z kłamstwem, obłudą, fałszem i nieprawdą. Prima Aprilis w Polsce. Do Polski święto „prima aprilis” dotarło z Europy Zachodniej przez Niemcy pod koniec XVI wieku, a już w XVII wieku polski poeta Wacław Potocki pisał: „Prima Aprilis, albo najpierwszy dzień kwietnia. Do rozmaitych żartów moda staroletnia.” Wtedy też przyjęło ono nieco inną formę, która przetrwała do dnia dzisiejszego. A zatem żartujemy i celowo wprowadzamy innych w błąd. Im bardziej i wymyślniej kogoś nabierzemy, tym satysfakcja większa. Zazwyczaj żarty wymyśla się z samego rana, zanim ktoś połapie się, jaka jest data w kalendarzu. Jednak nieprawdziwe informacje przekazuje się do późnego wieczora, choćby z uwagi na tych, których „czujność” w ciągu dnia spadła. Prima aprilis to jedyny dzień w roku, w którym oszukiwanie innych jest jak najbardziej na miejscu i wszystkie żarty należy traktować na luzie i z przymrużeniem oka. Trzeba jednak uważać na smutasów i śmiertelnie poważnych! Choć i oni w tym dniu, szybko powinni dać się udobruchać. Prima Aprilis na świecie. Święto „prima aprilis” od wieków występuje na świecie, jednak różnie jest obchodzone w poszczególnych krajach. Ogólnie wszędzie panują te same zasady, to znaczy: wymyślanie żartów i kłamstw w poszukiwaniu naiwnych, którzy w nie uwierzą. I tak np.: – W krajach anglojęzycznych 1 kwietnia jest nazywany „Dniem Głupców” (April Fools’ Day). W Wielkiej Brytanii, Australii i RPA wzajemne, żartobliwe oszukiwanie się może trwać tylko do południa. – W krajach germańskojęzycznych dzień ten jest nazywany po prostu „1 kwietnia”, a żart zrobiony tego dnia Aprilscherz. – We Francji prima aprilis jest określany jako „Dzień kwietniowej ryby” (Jour du poisson d’avril) a pierwszokwietniowe żarty nazywane są „kwietniowa ryba”. Francuzi, kiedy uda im się kogoś nabrać, przypinają mu do pleców kartkę z narysowaną rybą. Zwyczaj ten znany jest również we Włoszech i nazywany jest „Pesce d’aprile”. – W Szkocji 1 kwietnia znany jest jako „polowanie na głupca” (Hunt the gowk Day). – Na Litwie jest to „Dzień kłamcy” (Melagio diena). – W Portugalii to „Dzień kłamstwa” (Dia da mentira). – A w Rosji jest to „Dzień śmiechu” (Dień smiecha). A teraz kilka najbardziej popularnych żartów, które możemy wykorzystać 1 kwietnia: mydło: – mydło dokładnie pokrywamy bezbarwnym lakierem do paznokci. Potem możemy już tylko obserwować, jak zdezorientowani członkowie naszej rodziny zachowają się, gdy nie będą mogli nim umyć rąk. 2. Jajecznica z jajek na twardo: – gotujemy jajka na twardo i odkładamy je na stałe miejsce w lodówce. Następnie prosimy kogoś o zrobienie jajecznicy. 3. Słodka pasta w tubce od pasty do mycia zębów: – Opróżniamy pieczołowicie tubkę z pastą do zębów i uzupełniamy ją przy pomocy strzykawki czymś co ma wyjątkowo przyjemny smak np. bitą śmietaną. 4. Zamiast kredy plastelina: – jest to szkolna odmiana prima aprilisowego żartu. Zamiast kredy podkładamy białą plastelinę lub modelinę i obserwujemy reakcję nauczycieli. Niestety żart ten wymiera, gdyż w większości szkół zamiast tablic kredowych są białe suchościeralne lub interaktywne 😉 5. Karteczka z napisem na plecach: – na samoprzylepnej karteczce piszemy coś zabawnego, np. „To ja, gapa”, „Uwaga! Puszczam bąki”, „Jestem Brad Pitt, ale dobrze się maskuję”… i dyskretnie przyklejmy ją delikwentowi na plecach. 6. Sól w cukierniczce: – zamiast cukru wsypujemy do cukiernicy sól. Kto pierwszy „posłodzi” sobie herbatę, będzie bardzo zdziwiony. 7. Gdzie są buty?: – chowamy wszystkie buty w jedno miejsce, a pozostawiamy tylko kapcie. Innym sposobem jest powiązanie sznurówkami różnych butów nie do pary. 8. Myszka się zepsuła: – zaklejamy myszkę od spodu tak, by nie mogła się poruszać. Możemy użyć do tego celu plastra lub taśmy. Taki żart możemy zrobić koledze z pracy, albo dziecku, gdy chce usiąść do gry komputerowej. 9. Która godzina?: – przestawiamy w domu wszystkie zegarki, budzik także np. o godzinę do przodu Taka dezorientacja od rana wprawi domowników w konsternację, a my będziemy mogli nieźle się pośmiać. Oczywiście żartować w prima aprilis można na wiele sposobów. Starajmy się więc uruchomić naszą wyobraźnię i pomysłowość – im sprytniej i wymyślniej kogoś nabierzemy tym satysfakcja większa. Ale pamiętajmy przy tym, że prima aprilis powinien być radosnym dniem, dlatego wszelkie dowcipy, „wkręcanie” czy żartowanie z innych nie powinno nikogo obrażać. Bo nie raz się zdarza, że primaaprilisowy dowcip wymyka się spod kontroli i ktoś może płakać z powodu „niewinnego” psikusa. A przecież nie o to chodzi, by komuś zrobić przykrość, ale by się dobrze bawić. Bawmy się więc, aby tradycji stało się zadość, bo w prima aprilis nikt nie powinien się za bardzo boczyć, jeśli stanie się obiektem żartu. Udanej zabawy życzy zespół BezpieczneDziecko Rating: From 2 votes. Please wait... Jak powstaje książkaZbiór wszystkich wpisów (scenariusze i inspiracje do zajęć) związanych z tematem: Jak powstaje książkaJak powstaje książka – Dzieci Młodsze – Prima Aprilis – uważaj, bo się pomylisz!Przedszkolaki wysłuchają wiersza J. Brzechwy „Prima Aprilis”, dzięki któremu poznają tradycję robienia sobie żartów. Wykonują również pracę plastyczną "Zwariowane zwierzęta", a zdobyte dotychczas informacje o książkach, utrwalą wykonując „Książkowe karty pracy”.Jak powstaje książka – Dzieci Starsze – Prima Aprilis – uważaj, bo się pomylisz!Przedszkolaki wysłuchają wiersza J. Brzechwy „Prima Aprilis”, dzięki któremu poznają tradycję robienia sobie żartów. Wiersz będzie również inspiracją do wykonania pracy plastycznej. Dzieci będą musiały wykazać się czujnością, by rozpoznać, co jest prawdą, a co fałszem. Dotychczas zdobyte informacje o książkach, utrwalą wykonując „Książkowe karty pracy”.Marzec 2020Scenariusze zajęć w przedszkolu na miesiąc marzec

prima aprilis karty pracy